
W 90% przypadków nie jesteśmy w stanie wskazać przyczyny bólu pleców
Współczesne badania wyraźnie mówią, że w zdecydowanej większości przypadków bólu pleców nie jesteśmy w stanie wskazać jednoznacznej przyczyny biologicznej.
Nieswoisty ból krzyża – w przypadku którego nie można postawić diagnozy patoanatomicznej – stanowi około 90% wszystkich bólów krzyża występujących w podstawowej opiece zdrowotnej.
W australijskim badaniu (1 172 pacjentów z ostrym bólem krzyża w podstawowej opiece zdrowotnej) mniej niż 1% pacjentów miało poważną przyczynę bólu pleców (nowotwór, złamanie, infekcja, zespół ogona końskiego).
Skomplikowany organizm ludzki
Ludzki organizm jest po prostu zbyt skomplikowany, aby zamknąć go w jakiekolwiek ramy. Z tego powodu współcześnie obowiązujący model bólu nosi nazwę BioPsychoSpołecznego.
Mówi on nam o tym, że ból zawsze dotyka sfery zarówno biologicznej, jak i psychologicznej i społecznej. Nie chcę też tutaj pisać o emocjach „zapisanych” w ciele, ponieważ takie podejście też jest ograniczające. Ludzki organizm to coś więcej niż suma części.
Ból krzyża jest tak ogromnym wyzwaniem, że WHO powołało właśnie do życia grupę ekspercką, której celem jest opracowanie światowych wytycznych dotyczących leczenia bólu pleców. Na jej czele stanął profesor Jan Hartvigsen.
Komitet składał się będzie z 25 członków. Uczestnicy pochodzą z Danii, Niemiec, Izraela, USA, Peru, Australii, Nigerii, Malezji, Indii, Beninu, Belgii, Korei Południowej, RPA, Egiptu, Kanady, Szwajcarii, Francji, Pakistanu, Chin i Wielkiej Brytanii.
Ból krzyża jest główną przyczyną niepełnosprawności na całym świecie. Jest to drugi pod względem częstości objawowy powód szukania pomocy u lekarza pierwszego kontaktu.
Mimo zwiększonych wydatków na usługi zdrowotne, rokowania nie uległy poprawie i globalny problem niepełnosprawności związanej z bólem dolnego odcinka kręgosłupa nadal wzrasta. Jednym z wyjaśnień tego zjawiska może być, że pacjenci otrzymują „niskiej wartości” usługi zdrowotne.
Rewolucja
Gdy obserwuję co dzieje się na świecie to śmiało mogę powiedzieć, że w fizjoterapii bólu pleców zachodzi prawdziwa rewolucja. Głównie polega ona na uwzględnieniu w terapii biopsychospołecznego modelu bólu. Pacjent postawiony jest w centrum procesu terapeutycznego i od jego zaangażowania zależy powodzenie terapii.
Mam jednak wrażenie, że ta wiedza bardzo powoli dociera do Polski. Rzadko natrafiam na kursy, które uwzględniałby aktualne wytyczne. Nadal najczęściej spotykam kursy, które głównie skupiają się na biologicznych aspektach bólu.
Takie podejście staje się jednak nieaktualne. Obecnie wiemy, że w terapii nie możemy skupiać się głównie na skróconych mięśniach, sklejeniach powięziowych, złej postawie, zablokowanych stawach, itp. Czynniki biologiczne mają niewielki wpływ na ból i zdrowie.
Zmiana podejścia
Coraz częściej spotkać można apele nawiązujące do zmiany podejścia do fizjoterapii bólu pleców.
W 2021 roku Nicholls w swoim świetnym artykule pisze, że możemy być w punkcie zwrotnym dla zawodu fizjoterapeuty. Obecna debata na temat „aktywnych” i „pasywnych” terapii po raz kolejny podkreśla, jak bardzo praktyki fizjoterapeutyczne odzwierciedlają zmieniające się postawy kulturowe i społeczne.
Wzywa do mniej pasywnego leczenia schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego, a więcej samozarządzania odzwierciedla neoliberalne pragnienie autonomicznych, przedsiębiorczych i nieskończenie odpornych, samowystarczalnych podmiotów, które przejmą odpowiedzialność za opiekę zdrowotną z dala od państwa.
Oczywiście nadal jest miejsce w fizjoterapii na terapię manualną, ponieważ techniki terapii manualnej mogą złagodzić ból zarówno lokalnie, jak i globalnie. Mogą również zmienić współczulną aktywność mięśni i poprawić zakres ruchu.
Przekonania
Ale zmniejszenie bólu, poprawa zakresu ruchu, itd. nic nie dadzą pacjentowi jeżeli nadal będą mu towarzyszyły błędne przekonania o zdrowiu. Jeżeli nadal będzie się bał ruchu i nie wróci do aktywności zawodowych i społecznych.
Ważne jest to żebyśmy nie uzależniali pacjentów od siebie. Część metod nadal to robi utrwalając, że pacjent musi koniecznie przyjść do terapeuty, aby ten go naprawił.
A jaka jest Twoja opinia w tym temacie? Czy sądzisz, że kursy w Polsce nadążają za aktualną wiedzą?