Analiza przypadku – problem z postrzeganiem ciała

Trafiła do mnie niedawno pacjentka, która mocno zaniepokojona była swoją postawą. Szczególnie zaokrąglonymi plecami. Bała się, że zaczyna się u niej rozwijać tzw. kark bawoli.

Młoda wysportowana dziewczyna w wieku 29 lat.

W wywiadzie okazjonalny ból w okolicy karku i odcinka piersiowego. Głównie po dłuższym czasie siedzenia. Tak więc można powiedzieć, że typowe objawy dla osób mających pracę siedzącą.

Brak jakichkolwiek ograniczeń ruchomości. Ciężko było doszukać się jakiś szczególnie istotnych zaburzeń w obrębie układu ruchu.

Pacjentka świadoma tego, że należy się regularnie ruszać. Chodzi systematycznie na jogę, chodzi po górach, regularnie chodzi na spacery ze znajomymi.

Jednak jej obawy o postawę są dla niej tak dużym powodem do zmartwień, że byłem już jej 4 fizjoterapeutą. Poza tym odwiedziła 2 ortopedów.

„Znaleziono” u niej lekką asymetrię miednicy, która może mieć wpływ na skoliozę, asymetryczne ustawienie odcinka szyjnego i stąd te bóle które czasem się pojawiają. Powiedziano jej również, że miednica może wpływać na rozwój karku bawolego.

W poprzednich moich wpisach mogliście przeczytać, że postawa ma niewielką korelację z bólem. Większy wpływ mają czynniki psychologiczne.

Podczas wizyty cały czas opowiadała, że na swoich prywatnych zdjęciach zauważa jak jest krzywa, że wystaje jej kość w szyi, itd. Rozmawia też o tym ze znajomymi. Przypominam, że mówimy o młodej, wysportowanej dziewczynie.

Podczas wywiadu wyszło, że u jej mamy widać tkankę tłuszczową odłożoną w okolicy karku. Brzydko to dla pacjentki wygląda i boi się, że ją też to spotka.
Poza tym mama często zwracała pacjentce uwagę o krzywe siedzenie i garbienie się. Można powiedzieć, że warunkowo zaprogramowała ją na zbytnie zwracanie uwagi na sylwetkę.

Moje zalecenia dla pacjentki:
Głównie podczas wizyty starałem się uspokoić pacjentkę, że jej sylwetka nie jest podstawą do obaw i, że jeżeli będzie prowadziła aktywny tryb życia to zdecydowanie zwiększy szansę na utrzymanie ciała w dobrej formie.

Powiedziałem również, że jeżeli chce regularnie pracować nad swoim ciałem to może kontynuować jogę. Poza tym dobrą formą aktywności dla pracowników biurowych jest np. ścianka wspinaczkowa.

Zasugerowałem, że nie ma na ten moment podstaw do regularnych wizyt u fizjoterapeuty. Ewentualnie okazjonalnie może udać się na wizytę w celu sprawdzenia układu ruchu i „przegadania” tematów, które ją niepokoją.

Mimo wszystko chciałbym się z nią spotkać za kilka tygodni, aby móc przeanalizować na ile trzyma się sugestii i czy zmieniła swoje podejście mentalne do swojej sylwetki.

Miniaturka
Daniel Kawka

Nazywam się Daniel Kawka i z dumą noszę tytuł fizjoterapeuty. Dużą przyjemność sprawia mi śledzenie badań naukowych, którymi dzielę się podczas prowadzonych kursów. Na co dzień pracuję z pacjentami z przewlekłym bólem. Lubię moją pracę 🙂